„Pasja jest moją odskocznią” – wywiad z Iwoną Umińską, pasjonatką szukającą wciąż nowych wyzwań.

su: Data utworzenia: 2012-02-01 11:32:45
Ostatnia aktualizacja: 2013-11-11 20:14:42
Kategoria: Wywiady
Autor: Redakcja MamyCel.pl
Zdjęcie niedostępne

Zaczyna się od pomysłu na… kiedy nie wiem na co – szukam, podpatruję, obserwuję. Interesuje mnie wiele rzeczy – nie mam tej jednej jedynej konkretnej. Dziś pochłonie mnie biżuteria ręcznie malowana, jutro wiklina papierowa, za miesiąc znów co innego…

Jaki jest Twój sposób na życie? Jakie są Twoje zainteresowania, co lubisz robić i dlaczego te rzeczy tak Cię pasjonują? 

Sposobu na życie szukam cały czas. Nie ma złotego środka. Postawiona w życiu przed sytuacjami bez wyjścia musiałam nauczyć się sama radzić z każdym problemem i przeszkodą. Spotkało mnie wiele przykrych rzeczy, ale i mnóstwo wspaniałości, które dają mi siłę i pokazują, że jest sens mojego istnienia. Co mnie interesuje? Chyba niema rzeczy, która by mnie nie interesowała. Świat jest pełen niespodzianek i obym choć maleńkiej kropelki w swoim życiu była w stanie doświadczyć.

Jak i gdzie uczyłaś się rozwijać swoje zainteresowania i umiejętności? 

W domu moim zawsze była maszyna do szycia. Szyła babcia, szyła mama, szył tata i ja ciut próbowałam. Robiłyśmy na drutach,  szydełku i haftowałyśmy.  Niekiedy za karę – jednak teraz wiem, że nauka w las nie poszła. Na zajęciach zpt (zdecydowanie powinny wrócić do programu nauczania w podstawówkach – takie skromne moje zdanie) ćwiczyłyśmy robótki ręczne „ przydatne w życiu każdej kobiety”. Od małego byłam uczona, że jestem w stanie dużo rzeczy zrobić sama. W późniejszych latach wraz ze zmieniającą się modą na tzw. „metkę” wszystko czego się nauczyła na długo poszło w zapomnienie.

 

Kto zaszczepił w Tobie tę pasję do rękodzieła? Czy to jakaś tradycja rodzinna?

Z perspektywy czasu raczej zgoniłabym wszystko na mamę:) Dziś śmiało mówię: „Dziękuję”. Czy to tradycja? Chyba raczej sposób na możliwość poradzenia sobie w każdej sytuacji i wykorzystania swoich umiejętności. Lecz bardzo bym chciał, aby moje dzieci poznały wszystkie tajemnice rękodzieła i aby sprawiało im to ogromną satysfakcję. Już nad tym pracuję. Jako młoda mama w tej kwestii pozwalam na bardzo dużo. A kto wie, może moje dzieci ze swoimi będą piekły pierniki co roku na Boże Narodzenie, będą robiły Aniołki na choinkę z masy solnej, nauczą szyć, przyszywać guziki, haftować, robić ręcznie biżuterię czy malować na płótnie … Jak nie oni – to ja jako babcia na pewno:)

Jaką rolę w Twoim życiu odgrywa pasja? 

Ogromną. Moja pasja jest zawsze  obok i to mnie bardzo cieszy.  Akceptuje ją moja rodzina, a ich zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Czy realizowanie Twoich zainteresowań wpłynęło  w jakiś sposób na Twoje życie prywatne lub zawodowe? 

Bardzo. W domu są dosłownie wszędzie moje rozpoczęte prace, półprodukty czy  kartoniki przepełnione zawartością. To zrobione, to zaczęte, to będzie robione. Rodzina bardzo mnie wspiera, a ich krytyka jest najzdrowsza i najcenniejsza. Cieszę się, gdy w ich oczach  to co właśnie zrobiłam jest akceptowane w pełni. Pomagają i są wyrozumiali. Wiedzą, że nie lubię marnować czasu. Zamiast obejrzeć po raz kolejny film czy bajkę wymknę się po cichu do kuchni  i moje ręce będą zajęte tym co właśnie pochłania mnie tu i teraz.

W pracy każda wolną chwilunię wykorzystam na przypięcie tego, czy przyklejenie owego. Wiele rzeczy gotowych i tych w trakcie przynoszę, a szef dopinguje.  Cieszy mnie bardzo, gdy pochwali. Widząc, że to co robię może wpłynąć na korzyści dla  firmy  jest otwarty na nowe pomysły.

 

Czy łatwo jest pogodzić pasję z codziennymi obowiązkami? 

Hmmmmm – oceńcie sami:) W pracy jestem od 10 do 18 – cały dzień jakby nie patrzeć. Pobudka o 6:30. Do 9:00 – obowiązki domowe, kopiuj, wklej, codziennie to samo – sprzątanie, gotowanie, pranie, dzieci w międzyczasie  - bo jedno do szkoły, drugie w domu ze mną - później z nianią zostaje. To do sklepu jeszcze trzeba wyjść, pamiętać o milionie rzeczy.  Osiem godzin w pracy potrafi człowieka wykończyć. Tak więc, po 18 padam niekiedy, nie mając siły na zabawę czy wygłupy, a co dopiero na swoje zainteresowania. O 18:00 tak piję kawę. Kolacja, kąpanie, bajki, czytanie, sprawdzenie lekcji czy po prostu rozmowa jak Ci minął dzień. Wreszcie dzieci do łóżek.  Czas z mężem bohaterem dnia każdego też jest ważny!!!! I tak,  aby móc posiedzieć dłużej i skończyć to co zaplanuję na dany dzień – potrzebna jest dobra organizacja. Kładę się spać po 24. A rano… kopiuj wklej poprzedni dzień….

Nie narzekam – mam wspaniałą rodzinę, z której jestem dumna. Kochanego męża, który pomaga mi bardzo bardzo dużo. Zajmie się dziećmi, gdy mama musi skończyć Anioła dziś i teraz bo tak! Wyjdzie na spacer w mroźny dzień, abym mogła posiedzieć sama w kuchni z moją chęcią zrobienia tego czegoś tu i teraz. Zabierze dzieci do babci, abym w niedzielę mogła spędzić chwilę na domowym Spa. Ja przymykam oko, gdy gra kolejny rok w grę, której nienawidzę,  gdy ma ochotę na piwo czy po prostu posiedzieć. Przygotuję obiad na cały weekend i część tygodnia. Oraz mega deser, który jest ulubionym całej rodziny. Oczywiście pomarudzę, żeby nie było za słodko.  

Opowiedz nam, jak powstają twoje  prace? Jakimi technikami tworzysz , z jakich narzędzi korzystasz?   

Zaczyna się od pomysłu na… kiedy nie wiem na co – szukam, podpatruję, obserwuję.  Interesuje mnie wiele rzeczy – nie mam tej  jednej jedynej konkretnej. Dziś pochłonie mnie biżuteria ręcznie malowana, jutro wiklina papierowa, za miesiąc znów co innego. Jednak wszystkie moje zainteresowania się przeplatają, łączą niekiedy i zostają na bardzo długo. Korzystam z tego co jest mi w danej chwili potrzebne. Jeżeli jest to masa solna idę do sklepu i kupuję 10kg soli, mąkę a  pani w kasie patrzy na mnie jak na wariata, jakbym zapasy na zimę robiła. Uśmiecham się szeroko i do domciu zmykam. Bo dziś w mojej głowie narodził się Anioł, którego koniecznie muszę zacząć, aby nie zapomnieć.

Nie lubię kopiować. Zawsze staram się dodać coś od siebie. Każda moja praca to część mnie. Staram się zawsze wykonać wszystko  jak najlepiej potrafię, z wielkim uśmiechem. Moje szczęście osiągnie zenitu, gdy kiedyś usłyszę, że moja praca ma dusze, że to co robię widać, że jest robione z pasją.

Korzystam  z wielu możliwości jakie daje Internet. Wielu wspaniałych ludzi dzieli się swoimi pomysłami, radzi, pomaga. Poznaję ich i podziwiam.

 

Jak wygląda Twoja pracownia? 

Moja pracownia to moje marzenie. Póki co jest to moja kuchnia lub pokój syna – bo tylko u niego w pokoju znajduje się biurko. Jest to wielki fotel w „dużym pokoju” lub podłoga, łóżko czy właśnie najczęściej stół kuchenny. Może dnia pięknego doświadczę szczęścia z posiadania Mojej Pracowni:)

Co jest Twoim źródłem inspiracji? Skąd czerpiesz pomysły? 

Niekiedy pomysły przychodzą same. Niekiedy idę ulicą – widzę kobietę z piękną biżuterią – zapamiętuję detale i wykorzystuję je w swoich pracach. Obserwuję wszystko i wszystkich. Niekiedy podpatrzę, coś zobaczę.  Nie ukrywam tego wcale, że zakocham się od pierwszego wejrzenia w rzeczy zrobionej już przez kogoś. Próbuję własnych sił i jestem szczęśliwa kiedy udaje mi się stworzyć coś równie interesującego.

Co Cię motywuje i zachęca do działania? 

Pasja jest moją terapią. Uczy mnie spokoju, opanowania, cierpliwości oraz dokładności. Z natury jestem cholerykiem, więc bardzo dużo kosztuje mnie powtarzanie jednej rzeczy milion razy – zanim będzie idealna lub bliska ideału. Jeżeli to co uda mi się stworzyć będzie w pełni zaakceptowane przeze mnie i powiem sobie szczerze to jest to – wtedy pragnę jeszcze.

Praca i pasja w jednym – czy to możliwe? 

Szczerze zazdroszczę tym, których stać było na podjęcie tak odważnej decyzji. Wspaniale jest robić to co się kocha i to co jest spełnieniem. Jeżeli ktoś pragnie żyć z pasją, a pasja staje się jego życiem – to wszystko jest możliwe.

 

Czy uważasz, że w Polsce wciąż istnieją stereotypy, według których rękodzieło to domena babć?

Niestety. W świecie, gdzie „metka” i „firma” to najważniejsze priorytety młodych ludzi ciężko jest się przebić. Galerie handlowe, markety  oferują wszystko dla wszystkich. Od cen minimalnych do kosmicznych za tandety, które są tylko produktem na topie.  Ciężko jest wytłumaczyć, że to co zrobimy sami ma większą wartość, niż to co kupimy za tysiące złotych z taśmówki.

Szydełkowe dzieła, swetry czy sukienki robione na drutach  to abstrakcja dla ludzi, którzy walczą z czasem i walczą do końca pewnie sami nie wiedząc o co.

Koszmarem jest jak wielu ludzi nie traktuje rzeczy ręcznie robionych jako coś wyjątkowego, szczególnie pięknego.  Jak wielu ludzi, nawet z najbliższego otoczenia, nie potrafi docenić ile czasu, serca i siebie wkładają rękodzielnicy w każdą nawet najmniejszą wykonaną własnoręcznie rzecz.

Osobiście z wielkim zachwytem przeglądam prace osób w różnym wieku i pokazuję, że właśnie ten wiek nie ma tu wielkiego znaczenia. I mały i duży może stworzyć cudo świata. Zacznijmy od siebie – pokażmy innym, że można. Kto wie, może się zarażą…

   

Czy Twoim zdaniem ten stereotyp jest w stanie pozbawić miłośników  rękodzieła szansy na tworzenie tego, co kochają i utrzymywania się z tego źródła.

Szansy na tworzenie tego co kochają  na pewno nie. Dlatego, że rękodzieło powstaje z pasji i miłości. A miłości  nie można  tak po prostu odstawić na kolejny tor. Trudnym tematem jest rękodzieło jako źródło utrzymania. Z tego względu, że tak wielu ludzi nie docenia wartości rękodzieła i nie rozumie z jaką pasją te dzieła powstają. Nie rozumieją,  że oddajemy każdej kolejnej powstałej najmniejszej rzeczy cząstkę siebie. A cena jaką płaca, za towar rękodzielnika to cena za jego umiejętności, czas, materiały oraz oryginalność i niepowtarzalność. Podejrzewam, że chleb jakim jest rękodzieło jest najsmaczniejszym na świecie. Oby zawsze był.

Co doradziłabyś młodym pasjonatom? 

Jeżeli jest na świecie choć jedna rzecz, która sprawia Ci całą masę przyjemności i zadowolenia z siebie – pielęgnuj ją i odkrywaj od początku do samego końca. Nie przestawaj nigdy. Ta rzecz może stać się sensem Twojego życia. 

Czy czujesz się spełniona? 

Jako żona i mama tak. Jako Kobieta zawsze będę pragnęła więcej z siebie dać, więcej umieć i więcej mieć.

Jakie jest Twoje marzenie i cele, do czego dążysz? 

Jedyne co bym chciała to zdrowie i pełnia szczęścia dla moich bliskich i siebie.

 

  

Inne artykuły użytkownika

Premiera designerskich...

2016-08-04 13:55:31

Największy polski showroom poświęcony meblom i dekoracjom vintage, Patyna.pl, połączył... więcej

Międzynarodowy Dzień...

2016-06-21 17:49:01

18 czerwca w Bochni odbył się Międzynarodowy Dzień Publicznego Dziergania. więcej

Mayday 2 – najzabawniejsza...

2016-06-16 21:00:25

"Mayday 2”, czyli jak w 120 minut umrzeć ze śmiechu... i przeżyć. więcej

Mayday2 - lepszy niż kabaret!

2016-05-08 14:22:29

Światowy Hit Ruszył w Polskę ! Lepszy niż kabaret! więcej
Inne artykuły

„Koncentrując się na...

2017-04-23 12:42:43

Małgorzata Mika – dziewczyna, którą poznałam w czasie studiów. Interesuje się literaturą... więcej

„Hello, my Blue Diary” –...

2017-04-23 12:33:27

Jej wiersze z pewnością poruszą do głębi każdego człowieka. Pełno w nich smutki i... więcej

Pan od pędzla – rozmowa z...

2017-04-23 12:18:14

Paweł Majerczyk – mówi o sobie Pan Charlie. Zaczął, jak każdy, od bloga modowego i kanału... więcej

„Nie mówię...

2017-04-23 12:10:59

Martyna Kowalczyk – absolwentka ASP. Rysuje komiksy, maluje, gra na basie. Prowadzi bloga z... więcej
Oceń artykuł
Reklama