Rozmowa z Ewą, miłośniczką sutaszowych tasiemek.

su: Data utworzenia: 2012-02-03 19:08:13
Ostatnia aktualizacja: 2012-02-04 16:36:25
Kategoria: Brak
Autor: Redakcja MamyCel.pl
Zdjęcie niedostępne

„Kim jestem? Kobietą, matką ,żoną , przyjaciółką –wszystkimi na raz i każdą z osobna. W Internecie znajdziecie mnie pod pseudonimem Frydzia2009” - Ewa

 

 

 

 

 

Jaki jest Twój sposób na życie? Jakie są Twoje zainteresowania, co lubisz robić i dlaczego te rzeczy tak Cię pasjonują? 

Dziś żyję inaczej spontanicznie z porywem  serca, jeszcze z 10 lat temu wszystko musiało być ściśle według ustalonego planu od-do. Dziś zwolniłam, pozwalam sobie na więcej spontaniczności i radości czerpanej z chwili. Dlaczego akurat biżuteria, chyba tylko z czystej kobiecej próżności:)Po prostu uwielbiam dodatki. I ten specyficzny moment kiedy mój rozmówca ucieka wzrokiem do kolczyków w moich uszach  czy naszyjnika i pada pytanie „gdzie ja to kupiłam”.  A ja mogę z dumą odpowiedzieć iż są to twory moich skromnych rąk. Jedyne i niepowtarzalne. Cieszy mnie fakt , że są osoby którym podobają się moje prace. To daje mi najwięcej radości. 

 

Jak i gdzie uczyłaś się rozwijać swoje zainteresowania i umiejętności? 

Jestem samoukiem. Jeśli coś mi się spodoba, zaintryguje i jest cień szansy, że dam radę sama  coś takiego zrobić to próbuję swoich sił. Inaczej nigdy się nie dowiem czy potrafię. Jest tyle fantastycznych  rzeczy i technik do wypróbowania. Czasem nowa technika pochłania mnie do reszty i oddaje się jej całkowicie. Czasem czuję przesyt i potrzebę poznania czegoś nowego.  Wtedy najwspanialszym wsparciem i skarbnicą wiedzy okazują się dziewczyny i kobiety które również zajmują się rękodziełem wszelakim. Pomagają oswoić się z nową techniką,  podpowiadają, doradzają, a gdy trzeba krytykują.

Co do oceny moich umiejętności to musiały by się wypowiedzieć posiadaczki moich tworów i wytworów. Na pewno biżuteria, którą wykonuje teraz jest bardziej dopracowana z dbałością o każde szczegóły i detale. W szczególności  sutasz. Na moim blogu można podglądnąć jak moje prace w technice haftu sutaszu zmieniały się pod względem technicznym. Wbrew pozorom jest to jedna z trudniejszych technik bo oprócz posługiwania się igła i nitką wymaga  pokładów cierpliwości i staranności, gdyż wszelkie nierówności w układzie sznurków, złe przeszycie czy nieestetyczne wykończenie  jest bardzo widoczne. 

 

Kto zaszczepił w Tobie tę pasję do rękodzieła? Czy to jakaś tradycja rodzinna? 

Już od dziecka coś tam sobie dłubałam igłą i nitką. Szyłam  ubranka dla lalek, przerabiałam stare ubrania, wykonałam swoją pierwszą biżuterię z nasion, czy guzików. I tak zostało do dziś. Tylko używane materiały się zmieniły. 

Jaką rolę w Twoim życiu odgrywa pasja? 

Pasja to dla mnie moc tworzenia czegoś z niczego, wyrażanie i oddawanie kawałka siebie innym w mojej biżuterii. To sposób na oderwanie się od codziennych obowiązków, czas relaksu i przyjemność tworzenia. 

Czy realizowanie Twoich zainteresowań wpłynęło  w jakiś sposób na Twoje życie prywatne lub zawodowe? 

Hmm chyba nie. Jak na razie pasja jest gdzieś pośrodku miedzy życiem zawodowym, a obowiązkami domowymi. 

 

Czy łatwo jest pogodzić pasję z codziennymi obowiązkami? 

Jeśli kochamy to co robimy to zawsze znajdziemy na to czas. To tylko kwestia logistyki i poukładania sobie życia . Każdy kto ma jakaś pasję wie, że nie sposób bez niej żyć. 

Opowiedz nam, jak powstają twoje  prace? Jakimi technikami tworzysz i z jakich narzędzi korzystasz?  

Wszystko tkwi gdzieś w mojej głowie , czasami zainspiruje mnie jakiś drobiazg. Ale zwykle jest to po prostu moja próżność i chęć posiadania czegoś  wyjątkowego, jedynego w swoim rodzaju. Nie lubię masówek, kocham indywidualność, oryginalność, odwagę w wyrażaniu siebie. Moje prace powstawały w różnych technikach, była zabawa z filcem na „sucho” i mokro, przygoda z masą polimerową typu fimo, która ma niesamowite właściwości plastyczne . Były zwykłe przysłowiowe „składaczki” z gotowych półproduktów. Od ponad dwóch lat jest sznurek sutasz. Opanowanie tej techniki zajęło mi chyba najwięcej czasu, ponieważ w momencie kiedy zaczynałam przygodę ze sznureczkami nie było  instrukcji jak taką biżuterie wykonać. Metodą prób i błędów wypracowywałam własne techniki  zszywania sznurków. Dziś mamy wiele instrukcji i porad np. wersję książkową wydaną przez Gosie Sowę by PiLLOW.  Aktualnie sutasz zdradzam  ze sznurami szydełkowo- koralikowymi i haftem koralikowym oraz wyplataną biżuterią z drobnych koralików. W tych technikach jako najlepsze wsparcie i skarbnice wiedzy  służyły mi Weronika vel  Weraph i Monika vel Extrano. A moje najważniejsze narzędzia pracy  to ręce i wyobraźnia. 

  

Jak wygląda Twoja pracownia? 

Pracownia to obiekt pożądania. Dziś to tylko skrawek wygospodarowanej przestrzeni. 

Co jest Twoim źródłem inspiracji? Skąd czerpiesz pomysły? 

Inspiracje są wszędzie, wystarczy się tylko rozejrzeć. Pomysły są w głowie i czekają na swoją realizacje. Czasem wystarczy impuls  i biżuteria sama wychodzi spod moich rąk. Czasem realizacja jakiegoś projektu trwa długo –potrzebuję się do niej zdystansować aby później wrócić z nowym spojrzeniem. 

Praca i pasja w jednym – czy to możliwe? 

Jak najbardziej. Wystarczy spojrzeć jak wiele osób realizuje swoje pasje i spełnia się tym samym zawodowo.  Choć trudna to  droga i wyboista. 

 

Czy uważasz, że w Polsce wciąż istnieją stereotypy, według których rękodzieło to domena babć? 

Niestety tak. Kiedy spędzamy wakacje za granicą często zachwycamy się  miejscowymi przysmakami, obyczajami i koniecznie przywozimy miłą  pamiątkę z wakacji. Ale do rodzimych rękodzielników odnosimy się z rezerwą. Najczęściej zdolni artyści, twórcy zdobywają jakiś prestiż, nagrody wyróżnienia za granicą, a dopiero później są „odkrywani” przez rodaków. Smutne to bo mamy czym się chwalić. 

Czy Twoim zdaniem ten stereotyp jest w stanie pozbawić miłośników rękodzieła szansy na tworzenie tego, co kochają i utrzymywania się z tego źródła. 

Może nie tyle stereotyp co szara rzeczywistość dnia codziennego. Czysta kalkulacja i biznesplan. Nie ma się co oszukiwać jeśli decydujemy się na pewne kroki musimy być pewni, że dany profil działalności będzie nam przynosił zyski. Każdy kto prowadzi własną działalność wie jakie są comiesięczne koszty utrzymania  przy samo zatrudnieniu. Więc potrzebny jest naprawdę dobry biznesplan. Dużo wiary w siebie i własne możliwości oraz wsparcie bliskich. Wszystko jest możliwe wystarczy  rozejrzeć się wokół jak wielu przed nami się udało. 

 

 Co doradziłabyś młodym pasjonatom? 

Tylko jedno robić dalej to co kochają i wkładać w to serce. 

Czy czujesz się spełniona? 

Tak 

Jakie są Twoje marzenia i cele, do czego dążysz? 

Nie wybiegam daleko w przyszłoś , żyję chwilą  i cieszę się dniem dzisiejszym. Jutro może przynieść wiele niespodzianek. Dziś w ten mroźny lutowy dzień marzę o letnim słoneczku i jego ciepełku:)

 

 

 

 

 



Inne artykuły użytkownika

Pożegnanie

2017-06-26 10:45:52

Szanowni Przyjaciele i Użytkownicy portalu mamycel.pl więcej

Premiera designerskich...

2016-08-04 13:55:31

Największy polski showroom poświęcony meblom i dekoracjom vintage, Patyna.pl, połączył... więcej

Międzynarodowy Dzień...

2016-06-21 17:49:01

18 czerwca w Bochni odbył się Międzynarodowy Dzień Publicznego Dziergania. więcej

Mayday 2 – najzabawniejsza...

2016-06-16 21:00:25

"Mayday 2”, czyli jak w 120 minut umrzeć ze śmiechu... i przeżyć. więcej
Inne artykuły

„Koncentrując się na...

2017-04-23 12:42:43

Małgorzata Mika – dziewczyna, którą poznałam w czasie studiów. Interesuje się literaturą... więcej

„Hello, my Blue Diary” –...

2017-04-23 12:33:27

Jej wiersze z pewnością poruszą do głębi każdego człowieka. Pełno w nich smutki i... więcej

Pan od pędzla – rozmowa z...

2017-04-23 12:18:14

Paweł Majerczyk – mówi o sobie Pan Charlie. Zaczął, jak każdy, od bloga modowego i kanału... więcej

„Nie mówię...

2017-04-23 12:10:59

Martyna Kowalczyk – absolwentka ASP. Rysuje komiksy, maluje, gra na basie. Prowadzi bloga z... więcej
Oceń artykuł
Reklama