Kilka słów o mnie - na przywitanie

Data utworzenia: 2012-02-09 13:04:48
Ostatnia aktualizacja: 2012-02-09 14:00:10
Autor: Błękitna Pracownia-zakątek dla oka i duszy
Zdjęcie niedostępne

Nazywam się Kinga Szczeniowska-Kania i od kilku lat odkrywam ceramikę, która była najpierw pasją a teraz jest też sposobem na życie. A tak naprawdę od początku przeczuwałam, że to związek "na poważnie". Od niedawna "mieszkam" w Warszawie, na Ochocie - to znaczy tu znajduje się Błękitna Pracownia - mój drugi dom.

 

Wszystkie moje prace formowane są ręcznie - dlatego być może, a nawet na pewno nie są jak spod linijki - co stanowi o ich wyjątkowości i unikatowym charakterze. Każdy przedmiot jest "produkowany" - choć to słowo nie do końca oddaje rodzaj mojej pracy - w jednym egzemplarzu. Nie znaczy to, że nie zrobię następnych, znaczy to jedynie, że każdy jest unikatem - podobnym ale zawsze jedynym na świecie.

Uwielbiam glinę i staram się "dotykać" jej jedynie rękami. Oczywiście nie do końca się to udaje bo jest pewne minimum narzędzi niezbędnych do pracy. Staram się jednak aby było to rzeczywiście minimum.

Lubię pozwalać glinie na jej własny pomysł jaki chce przyjąć kształt, dlatego moje patery, tacki czy podstawki mają najczęściej nieregularną linię. Nie popadam, myślę, jednak w fanatyzm i nie rozpuszczam jej tzn gliny do końca. Idziemy na kompromis czy też staramy się dogadać, bo przecież lubię, a nawet bardzo lubię kiedy przedmiot przybiera kształt taki jaki chcę Ja. Ale zawsze staram się jej słuchać (choć troszkę).
Nie terroryzuję też (mam nadzieję) zbytnio moich Gości. Wszak każdy jest pełen swoich pomysłów - nawet jeśli o tym nie wie - i ma swój "punkt odbioru gliny" więc pracując po swojemu uczy się w praktyce.  No… przy zachowaniu podstawowych informacji technologicznych.

Fascynujące jest to, że można cały czas eksperymentować, sprawdzać i odkrywać coś nowego. Można się całkowicie zapomnieć w procesie twórczym, pozwalając umysłowi odpocząć i skupić na właśnie trwającej chwili. To wielki prezent i relaks.

Nie będę już pisać o zaletach terapeutycznych - bo ich opisy możecie znaleźć wszędzie.
Dla mnie glina to wielki skarb i dar - tak przecież wiekowy a jednak stale odkrywany na nowo. Wielka, pierwotna siła i energia służąca nam od wieków... choć nie wiem do końca kto komu tu naprawdę służy ;-)

Zapraszam Was do mojej pracowni żeby spróbować swoich sił - a ceramika baaardzo "wciąga" - albo po prostu zobaczyć, sprawdzić, obejrzeć. I nie mówcie mi "nie umiem, nie mam zdolności, nie mam pomysłów" bo ZAPEWNIAM Was - to nieprawda. Nawet nie Wiecie jak szybko można znaleźć swoje "porozumienie" z gliną. potrzeba jedynie otwartości, chęci, trochę treningu i czasem więcej cierpliwości - zresztą jak ze wszystkim. Ręce uczą się szybko i często Was zadziwią :-).

Do zobaczenia

Kinga Szczeniowska-Kania