Anna Mroczek, urodzona w Szczecinie – w ostatniej chwili zebrałam się w sobie… przywitałam świat tyłem do przodu i… tak mi już zostało. Ze wszystkim na ostatnią chwilę, ale jeśli już znajdę czas wolny /natchnienie/ pomysł, to odrabiam za cały tydzień. Znikam, przestaję istnieć, zatracam się całkowicie – tylko ja, srebro, kamienie, kryształy. Czasem także losowi na przekór, z zaciśniętymi zębami biorę się do pracy. Bolące kciuki, nadgarstki, inne problemy – odwracam się od tego wszystkiego w taki sam sposób, w jaki przyszłam na świat.