Wywiad z iluzjonistą Maciejem Kozłowskim, półfinalistą programu Mam Talent.

Data utworzenia: 2012-02-15 09:41:27
Ostatnia aktualizacja: 2012-02-15 12:05:19
Autor: MamyCel.pl
Zdjęcie niedostępne

Maciej Kozłowski swoje doświadczenie zdobywał przez 17 lat. Na swoim artystycznym koncie ma udział w wielu wydarzeniach artystycznych, imprezach okolicznościowych oraz akcjach charytatywnych. Pokaz w jego wykonaniu to pakiet pełen: magii, humoru oraz zaskakujących zdarzeń... Potrafi przenieść publiczność ponad przeciętność po za granice rozumu, w świat magii i iluzji tworząc niezapomniany nastrój oraz magiczną otoczkę. Sztuczki takie jak Kubki-Kulki, Lewitacja czy Halucynacje, zapierają dech w piersiach i powodują, że widzowie często nie są w stanie uwierzyć własnym oczom.

 

Jaki prywatnie jest Maciej Kozłowski?

Jestem myślicielem oraz marzycielem, który nie boi sie realizować jednego ani drugiego. Lubię towarzystwo osób zabawnych, mądrych i rozumiejących innych ludzi. Cenię w sobie uczciwość i wymagam tego również od innych. Moja pasja pomaga mi w życiu, jest moim spełnieniem. Dzięki niej poznaję ciekawych ludzi, podróżuję oraz mam pracę do której idę z uśmiechem na twarzy, a to jest bardzo ważne; żeby robić w życiu to co się lubi najbardziej i przy tym czerpać jeszcze jakieś zyski. Bezcenne!

 

Jak zaczęła się Twoja przygoda z iluzją? Gdzie i kiedy nauczyłeś się sztuk magicznych?

Zaczynałem od podstawowych ruchów, które są podstawą nawet najprostszych sztuczek. Pierwszym źródłem były książki które jakimś cudem udało mi się zdobyć, potem jak już się okazało, że mam do tego smykałkę sam zacząłem rozpracowywać iluzjonistów których oglądałem w TV. Dziś nic już nie jest dla mnie tajemnicą:)

Czy  pamiętasz  swoją pierwszą sztuczkę?

Nie pamiętam, która to była dokładnie ale pamiętam jedną z pierwszych którą popisuję się do dziś.  Sztuczka zwie się „Superman” - trzy kawałki sreberka zwinięte w kulki, które znikają, przenikają i pojawiają się w zupełnie innych miejscach...

 

Jakiego typu sztuki magiczne najczęściej wykonujesz?

Przez większość czasu były to tak zwane „Close up magic”, czyli pokazy z bliska - pokazy, które robią na widzach duże wrażenie ale od czasów kiedy zacząłem występować profesjonalnie zająłem się „Stage magic” - iluzją sceniczną do której robię triki widoczne z większej odległości. Są to sztuczki dla szerszej publiczności.

Jak to się dzieje, że niemożliwe staje się możliwe?

Gra aktorska, umiejętne wprowadzenie widza w odpowiedni klimat, lata praktyki oraz osobowość równa się WOW! Ale skromniacha ze mnie… (hehehe)

Ile czasu poświęcasz na doskonalenie swojej pasji, na naukę nowych trików i przygotowania do występów?

Już teraz stanowczo za mało poświęcam temu czas ale najlepszym treningiem jest dla mnie pokazywanie sztuczek przypadkowym ludziom lub znajomym.

 

Jak wspominasz pierwsze publiczne występy?

Totalna trema... musiałem się naprawdę wziąć w garść żeby wyjść do publiczności, ale dałem radę i było super doznać uczucia kiedy publiczność klaskała z otwartymi buziami:)

Czy nadal przed występami masz tremę?

Trema jest zawsze niezależnie od tego czy jest się gwiazdą rocka czy po prostu mamy wystąpić publicznie i przeczytać referat na jakiejś konferencji. Trema nie zawsze bywa zła czasem jest sprzymierzeńcem, kiedy jesteśmy nafaszerowani adrenaliną. Poziom tremy wynika ze świadomości jak jesteśmy przygotowani do występu...

Z pewnością każdy z nas miewa wpadki.  Czy zdarza się tak, że podczas występu coś się nie udaje? Jak wtedy reagujesz?

Nie pamiętam swojej ostatniej wpadki, musiało być to dosyć dawno. Jednak nawet jeśli coś się nie uda to mam na to swój sposób, no ale to tajemnica, której nie mogę zdradzić, wówczas przestało by to działać i musiał bym wymyśleć coś innego:) Podczas swoich pokazów pokazuję wiele elementów więc czasem widz nawet nie wie czy tak miało być czy była to właśnie tak zwana wpadka:)

 

Posiadasz dar oczarowywania publiczności. Pokaz w Twoim wykonaniu to pakiet pełen: magii, humoru i zaskakujących zdarzeń. Powiedz skąd czerpiesz pomysły i co lub kto Cię inspiruje?

W wieku trzynastu lat zainspirował mnie sam David Copperfield choć już wcześniej się tym zajmowałem... Kiedy oglądałem jego pierwszy show; powiedziałem sobie... to jest to, co chce robić w życiu - czarować:)

Dlaczego zdecydowałeś się na udział w programie „Mam talent”? Jak wspominasz ten etap w swoim życiu?

Nie mogłem uwierzyć jaką siłę ma dwu minutowe pokazanie się w TV. Już następnego dnia po programie zostałem rozpoznany przez kilka osób. Otrzymywałem gratulacje od znajomych i obcych mi osób z różnych miejsc Polski. Telefony sie urywały, a wiadomości na FB i NK dostawałem co parę minut... to było niesamowite! 

 

Czy udział w programie wpłynął w jakiś sposób na Twoje życie?

Oczywiście ale tu proszę pozwolić, że będę skromny. Powiem tylko, że była to fajna przygoda no i będę miał co wspominać.

Jaką rolę w Twoim życiu odgrywa Twoja pasja?

Stawiam ją na pierwszych miejscach bo śmiało mogę powiedzieć, że jest moim prywatnym sposobem na moje życie.

Gdzie najczęściej można oglądać twoje pokazy?

Są to przeważnie prywatne pokazy.

Jakie masz plany na przyszłość? Jakie są Twoje marzenia i cele?

Chcę cały czas się rozwijać w tym co lubię robić najbardziej. O marzeniach i celach może nie będę mówił bo nie chcę zapeszać;) ale chciałbym i będę do tego dążył żeby wszystkie sie spełniły... czego również życzę, każdemu człowiekowi!